sobota, 29 listopada 2014

035. Zbrodnia i kara


Lektury to coś, co zazwyczaj omijam szerokim łukiem. Niektóre z nich to naprawdę wartościowe pozycje, jednak gdy na lekcji rozkładamy je na czynniki pierwsze, a nasza nauczycielka języka polskiego próbuje odpowiedzieć na pytanie co autor miał na myśli?, mnie całkowicie odechciewa się szukać drugiego dna. Co więcej - kiedy mam narzucony czas, w którym mam przeczytać daną powieść np. daję sobie na nią tydzień, a okazuje się, że ma ona ok. 500 stron i czcionka jest wielkości 2 milimetrów... No cóż, domyślcie się reszty.


Zbrodnia i kara została napisana w XIX wieku przez rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego. O autorze słyszałam już niejedno, a i tytuł kiedyś obił mi się o uszy, jednak zanim przeczytałam książkę, nie miałam zielonego pojęcia o czym jest, jakie problemy porusza oraz czy to mój klimat i tematyka. I wiecie co? To nie ma żadnego znaczenia. Dlaczego? Bo Zbrodnia i kara to powieść, której nie zaliczycie do żadnej kategorii i to jest w niej najpiękniejsze.

Co najbardziej mi się w niej spodobało? Portret psychologiczny głównego bohatera. Raskolnikow jako postać pierwszoplanowa wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Jego działania, motywy i przemyślenia zadziwiały mnie na każdym kroku, a mimo tego, że uważano go za szaleńca, w niektórych kwestiach byłabym skłonna przyznać mu rację. Na wyróżnienie zasługuje również cała przemiana, która w nim przebiega od początku do końca powieści. Paleta uczuć, jedne silniejsze od drugich, a to wszystko z realistycznymi opisami - patrzysz oczami bohatera, czujesz jego sercem, jesteś nim. Po prostu.

Nie mówię, że książka jest idealna, bo to byłoby kłamstwem. Były fragmenty, które bardzo mi się dłużyły i często miałam ochotę odłożyć Zbrodnię i karę na rzecz czegoś nieco bardziej... porywającego, ale cieszę się, że tego nie zrobiłam i wytrwałam do końca, bo naprawdę było warto. Niestety, jeśli spodziewacie się wartkiej, szybkiej akcji to możecie być niezadowoleni, ponieważ autor prawie cały tekst poświęcił bohaterowi i jego wątpliwościom. W pewnych momentach historii pojawiało się napięcie, ale dla wymagających czytelników ilość ta nie będzie z pewnością zadowalająca.

Powieść Dostojewskiego traktowałam przede wszystkim jako lekturę, dlatego nie byłam zbyt obiektywna w wystawianiu oceny. Niemniej jednak dopiero teraz zaczynam dostrzegać, jak wiele nauki płynie z tej historii i ile w nią autor włożył pracy, by powstała - spójna, logiczna i przede wszystkim oryginalna. Jestem pod wielkim wrażeniem i wiem, że po kilku/kilkunastu latach znowu sięgnę po tę książkę, żeby porównać myśli towarzyszące mi dzisiaj z tymi, które pojawią się po ponownym przeczytaniu. Zdecydowanie polecam :)