Nie wiem jak Wam, ale mi jesień kojarzy się z ciepłą, malinową herbatą, pożółkłymi kartkami dobrej powieści, zapachem deszczu i kolorem liści leżących na chodniku.
Dopiero narzekaliśmy na koniec wakacji, a tu już miesiąc szkoły za nami... Nigdy nie sądziłam, że w liceum będzie tak ciężko, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda? Wrzesień zakończył się dla mnie dość boleśnie, bo chorobą i niezadowalającymi ocenami, ale od czego jest październik :) Zapraszam na podsumowanie ostatnich dni lata i pierwszych jesieni.
Książki przeczytane we wrześniu:
- Uczta dl Wron, cz.1 (Cienie śmierci) - George R.R. Martin
- Harry Potter i Kamień filozoficzny - J. K. Rowling
- Emma - Jane Austen
- Gra anioła - Carlos Ruiz Zafon
- Król Edyp - Sofokles
- Krucha jak lód - Jodi Picoult
- Życie Pi - Yann Martel
To 3080 stron, ok. 100 stron dziennie i... wow, aż sama jestem zdziwiona, że udało mi się przeczytać tyle książek, szczególnie że szkoła bardzo ograniczała mój wolny czas, ale teraz mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że z września jestem bardzo zadowolona :)
Co czeka na mnie w październiku?
Przede wszystkim Targi książek w Krakowie, których wyczekuję od blisko trzech miesięcy i na które wybieram się z moją ukochaną Julką z bloga wyznania bibliofilki <3 Jestem bardzo podekscytowana, bo słyszałam, że naprawdę dużo blogerów recenzenckich wybiera się na Targi i mam nadzieję, że spotkam chociaż połowę z nich. To nie będzie jedyna moja wizyta w Krakowie w tym miesiącu, z czego również bardzo się cieszę, bo ostatnio jakoś rzadko mam okazję gdzieś wyjeżdżać. Na blogu może pojawić się lekki zastój przez wycieczkę integracyjną w drugim tygodniu października, a także przez liczne sprawdziany i kartkówki - nauczyciele to zło. Nie pojawiły się również u mnie żadne książki w tym miesiącu, bo trzeba oszczędzać na wyjazd. A może kogoś z Was spotkam w Krakowie? Ja deklaruję się na 25 :)
Miłego wieczoru, kochani, oby październik również dla Was był dobrym miesiącem! :)