źródło: tumblr
Garść informacji
Imagine Dragons powstało w 2008 roku w Las Vegas. Do 2011 roku nagrali razem dwie EP-ki (minialbumy) - krótko po tym z zespołu odeszło małżeństwo, Andrew i Brittany Tolman, których zastąpił obecny perkusista, Daniel Platzman. Rozgłos przyniósł im singiel It's time, który osiągnął 15 miejsce w Billboard Hot 100, jednak dopiero po wydaniu płyty Night visions stali się naprawdę rozpoznawalni. 17 lutego 2015 roku miała premierę ich druga płyta, Smoke + mirrors.
źródło: tumblr
Dlaczego właśnie oni?
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Po raz pierwszy usłyszałam ich chyba w październiku/listopadzie 2013 roku i pokochałam od pierwszej piosenki - It's time. Era radioactive ominęła mnie całkowicie, ale gdy przeczytałam tekst Demons, a potem przesłuchałam piosenki... To było coś niesamowitego. Jak grom z jasnego nieba. Do dziś jest to mój ulubiony utwór, nie tylko tego zespołu, ale w ogóle. Słucham ich w autobusie, na telefonie, w szkole, na okienku, podczas nauki, czytania książek, pisania recenzji, jak mi smutno, jak jestem szczęśliwa... Zawsze. Uwielbiam muzykę (głos Dana>>>>>wszystko inne), którą tworzą i jestem dumna z tego, że jestem ich fanką. Jak w końcu przyjadą do Polski, sprzedam nerkę, żeby pojechać na koncert. Mówię poważnie.
źródło: tumblr
Wyróżnione piosenki
Bardzo, bardzo, bardzo trudno wybrać pięć piosenek, które kocham najbardziej (bo kocham je wszystkie!), ale przesłucham ostatnio każdą z nich, zwracałam uwagę na tekst, brzmienie, melodię, chwytliwość i moje TOP 5 wygląda tak:
Piosenka nr 5
Friction - z najnowszej płyty Smoke + mirrors: to jedna z lepszych piosenek, jakie przesłuchałam w tym roku - jej brzmienie (szczególnie początek) ma w sobie coś niesamowitego, elektryzującego... Taka niedbałość, ale utrzymana w granicach przyzwoitości. Przejście pomiędzy refrenem a drugą zwrotką - magia. Kocham ich za to.
Piosenka nr 4
Selene - trochę starsza, ale nie mniej uwielbiana piosenka - z nią mam bardzo fajne wspomnienia i często jej słucham, kiedy muszę wyciszyć się i ochłonąć po pełnym wrażeń dniu.
Piosenka nr 3
Battle cry - ta piosenka znalazła się w rankingu nie przypadkiem - nie mam z nią żadnych wspomnień, nie podnosi mnie specjalnie na duchu, jest mocna, ciężka i przy maksymalnej głośności rozsadza mi uszy, ale jestem od niej uzależniona - raz włączę, powtarzam w kółko. Po prostu mnie przyciąga. W jaki sposób? Nie mam pojęcia.
Piosenka nr 2
I'm so sorry - kiedy wreszcie w internecie ukazało się demo płyty Smoke + mirrors, właśnie ta piosenka stała się moją ulubioną z całej dwudziestki - nie potrafię się powstrzymać przed wykrzykiwaniem słów I'm so sorry wraz z Danem, to silniejsze ode mnie. Definicja ideału.
Piosenka nr 1
Demons - o niej nie muszę nic pisać, bo ona potrafi obronić się sama. Po prostu włączcie i słuchajcie.
źródło: tumblr
Wyróżnione piosenki
Bardzo, bardzo, bardzo trudno wybrać pięć piosenek, które kocham najbardziej (bo kocham je wszystkie!), ale przesłucham ostatnio każdą z nich, zwracałam uwagę na tekst, brzmienie, melodię, chwytliwość i moje TOP 5 wygląda tak:
Piosenka nr 5
Friction - z najnowszej płyty Smoke + mirrors: to jedna z lepszych piosenek, jakie przesłuchałam w tym roku - jej brzmienie (szczególnie początek) ma w sobie coś niesamowitego, elektryzującego... Taka niedbałość, ale utrzymana w granicach przyzwoitości. Przejście pomiędzy refrenem a drugą zwrotką - magia. Kocham ich za to.
Piosenka nr 4
Selene - trochę starsza, ale nie mniej uwielbiana piosenka - z nią mam bardzo fajne wspomnienia i często jej słucham, kiedy muszę wyciszyć się i ochłonąć po pełnym wrażeń dniu.
Piosenka nr 3
Battle cry - ta piosenka znalazła się w rankingu nie przypadkiem - nie mam z nią żadnych wspomnień, nie podnosi mnie specjalnie na duchu, jest mocna, ciężka i przy maksymalnej głośności rozsadza mi uszy, ale jestem od niej uzależniona - raz włączę, powtarzam w kółko. Po prostu mnie przyciąga. W jaki sposób? Nie mam pojęcia.
Piosenka nr 2
I'm so sorry - kiedy wreszcie w internecie ukazało się demo płyty Smoke + mirrors, właśnie ta piosenka stała się moją ulubioną z całej dwudziestki - nie potrafię się powstrzymać przed wykrzykiwaniem słów I'm so sorry wraz z Danem, to silniejsze ode mnie. Definicja ideału.
Piosenka nr 1
Demons - o niej nie muszę nic pisać, bo ona potrafi obronić się sama. Po prostu włączcie i słuchajcie.
Od razu zaznaczam, żeby nie było wątpliwości: z pewnością ta lista będzie się zmieniać w zależności od mojego humoru i "przesadzenia" w słuchaniu danej piosenki (wyjątkiem jest Demons), ale na ten moment wygląda właśnie tak.
Czy ktoś z Was spotkał się już z muzyką tego zespołu? Jakie Wy macie wrażenia po przesłuchaniu tych kilku utworów? Może macie inne zespoły, którymi chcielibyście się podzielić? Piszcie śmiało w komentarzu :)